“O (nie) męskości – czyli jaki mężczyzna dziś jest potrzebny”

Ogłoszony przez papieża Franciszka rok świętego Józefa  skłania do refleksji nad tożsamością i rolą mężczyzny. Temat ten zagościł na kolejnym spotkaniu w cyklu „Duchowość dla Warszawy”, zorganizowanym przez Akademię Katolicką w Warszawie, które odbyło się online 25 marca. Wykład zatytułowany „O (nie) męskości – czyli jaki mężczyzna jest dziś potrzebny?” wygłosili: Janusz Wardak (trener i mówca z obszaru wychowania, współtwórca Akademii Familijnej, członek Rady Rodziny) oraz Marcin Gomułka (ewangelizator, współautor projektu promującego małżeństwo sakramentalne „Początek wieczności”). Prelegenci podjęli zadany temat w trzech częściach, odnosząc się do tożsamości mężczyzny, męża i ojca. Janusz Wardak zauważył, iż w przeszłości rola mężczyzny była identyfikowana z wojownikiem i obrońcą narodu czy rodziny. W dzisiejszych czasach nie można w prosty sposób kopiować tych wzorców czy ról, ale próbować definiować na nowo, co znaczy być mężczyzną dziś. A być mężczyzną znaczy bycie odpowiedzialnym, podjęcie walki ze złem i zagrożeniami wobec najbliższych, czy zaangażowanie w sprawy społeczne. Wszystko to oznacza przekraczanie swego egoizmu, by wyjść ze swojej „strefy komfortu”. Dla Marcina Gomułki męskość to nieustanne odkrywanie własnej tożsamości, tak jak Jezus objawił swoją tożsamość podczas chrztu nad Jordanem. Bycie umiłowanym synem pozwala stawać się w pełni mężczyzną, zdolnym do oddania siebie. Mężczyzna, dzięki łasce Boga, odkrywa siebie w swojej relacji do kobiety, dzieci, najbliższych. Potrzebne jest jednak nieustanne stawianie sobie pytania: „po co żyję” – aby przezwyciężać własny egoizm i iść w kierunku służby.


Rola męża, zauważył Janusz Wardak, wymaga od mężczyzny wzięci a odpowiedzialności za relacje małżeńskie, które wymagają troski i świadomego budowania więzi. Jest to często trudne dla mężczyzn, którzy mają skłonność do zatrzymywania się na wielkich sprawach, a pomijaniu małych szczegółów życia. Jednak małżeństwo i rodzina staje się wielkim celem dla mężczyzny, który wchodzi w związek małżeński. Małżeństwo wymaga wielkiej pracy ze strony mężczyzny. Zatrzymanie się na pewnikach i szukanie spełnienia własnych oczekiwań to, według Marcina Gomułki jeden z powodów nieszczęścia w małżeństwie. Skupienie się na tym, co negatywne niszczy relacje małżeńskie, a aktywne wyjście z pomocą je rozwija. W małżeństwie nie chodzi o to by „mieć” męża czy żonę i być obok siebie, ale by być ze  sobą. Celem małżeństwa jest płodność i życie, które są wielkim zadaniem również w wymiarze duchowym.

Kwestia ojcostwa stanowi wielkie wyzwanie mężczyzny, który ma nie tylko chronić swoją rodzinę – żonę i dzieci, ale wciąż stawiać sobie pytanie: „na kogo wyrosną moje dzieci?” – zauważył Janusz Wardak. Istnieje bowiem pokusa bycia „fajnym tatą”, który na wszystko pozwala, a tym samym przyczynia się do destrukcji swoich dzieci. Ojciec ma być natomiast autorytetem, liderem rodziny. To on ma budować relacje z dziećmi, tak, aby synowie chcieli być podobni, a córki związać się takimi mężczyznami jak ich ojciec. Celem wychowania jest doprowadzenie dziecka do bycia dorosłym troskliwym wobec innych. Ojciec jest tym, który powinien być obecnym, zauważył Marcin Gomułka, ucząc dzieci nie tyle przez słowa, ile przez swoje czyny.

Kolejne spotkanie z tego cyklu odbędzie się 12 maja.