Skip to main content
wyszukaj
Aktualności

Gotowi na narodziny Boga? Wigilia na uczelni

By 13 grudnia, 2025No Comments7 min read

W sobotę 13 grudnia odbyło się uroczyste, wigilijne spotkanie Wielkiego Kanclerza AKW – Księdza Arcybiskupa Adriana Galbasa – z pracownikami, studentami i absolwentami uczelni. Metropolita Warszawski odwiedził Akademię w przeddzień pierwszej rocznicę objęcia swej posługi w Warszawie, co w powitanym wystąpieniu przypomniał zarówno Ksiądz Rektor, jak też przedstawiciele studentów.

Wraz z arcybiskupem Mszę koncelebrowało kilkunastu kapłanów, wykładowców uczelni, oprawę muzyczną zapewniła studencka schola i organiści z kierunku edukacji muzycznej, a posługę liturgiczną licznie przybyli szafarze i studenci. W homilii ksiądz arcybiskup porównał dwa greckie określenia czasu: chronos i kairos. Chronos to – nawiązując do słów homilety – starzec, który w mozole kolistego ruchu przeżywa kolejne epoki i pilnuje, by upływ czasu następował bez zakłóceń. Kairos to młodzieniec wybiegający na poszukiwanie ważnych chwil i osób. Chrześcijanie, adwentowi ludzie, również zanurzeni są w dziejowej hegemonii chronosu, ale ich serce wyrywa się wraz z kairosem na poszukiwanie Zbawiciela. Serce chce płonąć, na podobieństwo proroka Eliasza, o którym dzisiejsza liturgia mówi: „prorok jak ogień”. Takiego właśnie ognia życzył wszystkim zebranym Ksiądz Arcybiskup.

Po liturgii odbyło się spotkanie przy choince, opłatku i kolędach. Życzenia studentów (pełny tekst poniżej) przeniosły nas ponownie w świat oczekiwania, przygotowania, tęsknoty za Bogiem. Padło także pytanie: czy jesteśmy, jak Maryja, gotowi na spotkanie z Nim?

Aby tradycji stało się zadość, na stołach pojawiły się wigilijne potrawy: bigos, pierogi, ciasto. Rodzinna atmosfera spotkania sprawiła, że trudno było się rozstać, a absolwenci – którzy nie musieli spieszyć na kolejne wykłady – wykorzystali okazję, by wspólnie posiedzieć i wspominać czas swoich studiów. Fotorelacja. Mirosław Wiśniewski

Życzenia od studentów:

Czcigodny Księże Arcybiskupie, Czcigodny Księże Rektorze, Drodzy Wykładowcy i Pracownicy Akademii, drogie Koleżanki i Koledzy, Absolwenci Akademii oraz wszyscy tu zgromadzeni Goście.

Gdyby tamtą noc opowiedzieć jak film, kamera nie zaczęłaby od gwiazdy ani od aniołów.

Pierwszy kadr zatrzymałaby się na dłoniach Józefa – spękanych po drodze, ściskających rzemień tobołka, z tą dziwną mieszaniną zmęczenia i odpowiedzialności, która rodzi się w człowieku, gdy musi być silny mimo strachu. Potem…zbliżenie na twarz Maryi – bladą, skupioną, trochę bezradną, trochę odważną, z tym jednym pytaniem, które pewnie wtedy rozważała w swoim sercu: czy jestem gotowa na bycie Matką? Czy jestem gotowa na bycie Matką Boga?

W tle nocny gwar Betlejem. Stukot kroków, krótkie rozmowy, zamykana brama gospody, szmer miasta, które nie wie, że tuż obok świat właśnie na zawsze zmienia kierunek. A potem, skrzypienie drzwi stajni, szelest przesuniętej słomy, ten rodzaj ciszy, która nie jest milczeniem, ale oczekiwaniem.

Cisza, która staje się pierwszym świadkiem wydarzeń. I w tej ciszy- Dziecko. Nie święte jak z obrazka. Zwyczajne. Ciepłe. Bezbronne. Takie, które trzeba otulić, podtrzymać główkę, ukołysać. Takie, które naprawdę trzeba chronić. I wtedy człowiek rozumie, że jedynym sposobem, aby udźwignąć Boga, jest po prostu Go trzymać jak noworodka – z drżeniem, ale i z cichą pewnością, z pokorą i miłością, której nie da się opisać słowami.

Takiej delikatności i czułości wobec objawiającego się Boga życzę Tobie, Czcigodny Księże Arcybiskupie i nam wszystkim tutaj obecnym. Niech ta szczególna noc narodzenia Pańskiego w której Bóg przychodzi tak blisko, że może położyć głowę na ramieniu człowieka będzie okazją do szczególnego spotkania z Nim. Niech noc, w której człowiek po raz pierwszy niósł Boga na rękach, przypomni nam, że mamy być tymi, w których ramionach On chce być zaniesiony innym ludziom.

Bo właśnie ta bliskość – tak cicha, tak konkretna, tak ludzka – spina całą Ewangelię – od pierwszego oddechu w Betlejem po ostatni szept miłości w Wieczerniku. Dlatego dziś nie składam wielu życzeń. Składam jedno aby każdy z nas odnalazł w historii narodzenia Pana swoje miejsce, to, które Bóg zapisał tylko jemu i miał odwagę je przyjąć.

Zanim przejdziemy dalej, pozwólcie na jedno krótkie dopowiedzenie.

Niedawno zakończył się rok liturgiczny, za chwilę domknie się rok kalendarzowy, a jutro mija dokładnie rok od ingresu naszego Księdza Arcybiskupa.

To dobry moment, aby w tym czasie podsumowań wyrazić wdzięczność za ten rok.

Czcigodny Księże Arcybiskupie, rok temu, podczas ingresu powiedział Ksiądz, że życie jest jak most, że można przez niego przejść, ale nie można na nim zamieszkać. Następnie podczas inauguracji roku akademickiego dopowiedział Ksiądz coś, co tę myśl domyka, że każdy człowiek potrzebuje swojej Betanii, miejsca, w którym można się zatrzymać i odzyskać siły. Ten most i ta Betania, ta droga i ten oddech, układają się w rytm, który staje się jeszcze bardziej czytelny, gdy wiemy, że Ksiądz Arcybiskup biega i że ma naprawdę świetną kondycję i fizyczną i duchową, aby iść szybciej. Tym bardziej dziękujemy za to, że Ksiądz nie wyprzedza i nie zostawia w tyle tych, którzy muszą na chwilę zwolnić, wybierając obecność i bliskość. I chcemy zapewnić, że Akademia Katolicka jest dla nas taką Betanią – miejscem, w którym można przystanąć i doświadczyć bycia przy jaźni drugiej osoby, bez napinania muskułów.

A skoro mówimy o Betanii, o miejscu, w którym można na chwilę usiąść, odetchnąć i zostać przyjętym – nie sposób nie przejść do Gospodarza tego domu.

Czcigodny Księże Rektorze, Nasz Rektorze, dziękujemy za Betanię, która ma tu realny kształt. Za obecność między nami, za rozmowy zaczynające się od imienia, za wrażliwość poety, dzięki której sens nie zawsze musi być tłumaczony wprost, bo często prowadzi do niego obraz, metafora albo odniesienie do sztuki oraz za jedno zdanie, które przestało być tylko cytatem, a stało się stylem studiowania i myślenia, że teologia jest do życia i za to, że Akademia jest miejscem, do którego naprawdę chce się wracać.

Drodzy Wykładowcy i Pracownicy Akademii,

dziękujemy za codzienną Betanię, którą tworzycie: za wymagania połączone z uważnością, za kulturę rozmowy i za przestrzeń, w której pytania nie są problemem, lecz początkiem drogi.

I pozwólcie, że przywołam zdanie wypowiedziane przez jednego z uczniów Pani dr Dubińskiej, bo trudno o prostsze i trafniejsze podsumowanie: „Jesteście naszą motywacją”.

I za to bardzo Wam dziękujemy. A jeśli zapytacie mnie, motywacją do czego? – odpowiem słowami naszej Profesor, Siostry Judyty Pudełko: „Do poznawania Boga dla Niego Samego”.

Leave a Reply

Close Menu